Siemka =D
Dzisiaj z samego rana byłam z Julką i z jej mamą na stajni. W zeszłym tygodniu dostałam tak jak już wcześniej pisałam Wampurka. Był to kochane ale niegrzeczny hucułek. Dzisiaj gdy przyjechałyśmy na stajnię od razu z Julką pobiegłam do koników. Szukałam Wampura ale go nie znalazłam. Dowiedziałam się że dostanę konika o imieniu Wezyr. Od razu go poznałam ponieważ gdy byłam tydzień temu na stajni o on był na lonżowniku i był taki narwany i wyrywał się z lonży. Od razu pomyślałam że ten koń jest moim Ideałem.Wsiadłam na niego i musiałam jeszcze czekać 20 minut bo było nas razem siedmioro i nie wszyscy wyrobili sie z czasem. Poźniej wreszcie ruszyliśmy. Jechałam jako druga. Pomyślałam sobie; ,, Boże wreszcie dostałam wspaniałego konia, tylko szkoda że Szymon ( chłopak przede mną) się tak wlecze. ,,
Wezyr gdy wyjeżdżaliśmy na górę to się troszke bał takiej dużej białej górki i stanął mi prawie dęba. Na ujeżdżalni dzisiaj tylko stęowaliśmy i kłusowaliśmy. Ale poźniej zagraliśmy w ganianego i przerzucaliśmy sobie do innych baty.
Zdjęcia wstawię wieczorem.
Miłego dnia! =D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz