Ja z Oliweczką ;*

Ja z Oliweczką ;*
Honda

środa, 15 lutego 2012

Dzisiejszy rajd!

Witajcie. Nie pisałam notek ponieważ chciałam dzisiaj napisać jedną ale dużą. Wczoraj z samego wieczora nie mogłam zasnąć , ponieważ nie mogłam doczekać się Dzisiejszego Rajdu . Rano obudziłam się juz o 6.00 więc stwierdziłam że nie będę już spała na siłę bo o tak już nie zasnę... Przeleżałam jeszcze godzinkę i wreszcie wstałam :)  Zjadłam śniadanko umyłam się i ubrałam i pojechaliśmy. Błądziliśmy bardzo długo bo nie pamiętałam jak tam dojechać . Gdy w końcu zajechaliśmy i miałam już wracać tata nie mógł zawrócić i musieliśmy poprosić kogoś żeby pomógł nam go wypchać. ;D Następnie gdy oni pojechali ja weszłam do domu się ogrzać i poczekać na resztę uczestników.  Wreszcie przyszła pani Kasia i wszyscy inni. Zapłaciłam pieniądze i poszłam z instruktorką  do sąsiadki pożyczyć ,dwa siodła bo nam brakowało. Ona też miała trzy albo  cztery hucułki :P  Gdy weszłam do domu to byłam po prostu w szoku! To nie był dom to była willa :D Dodatkowo miala strasznie duze budy dla psow a miala ich 5 :P 
Byłam lekko zszokowana xd  . Gdy wróciłyśmy do stadniny poszłam do siodlarni po szczotki . Zaczęłam czyścić mojego rumaka . Później miałam lekki problem z okiełznaniem bo nie umiał ustać na miejscu ale w końcu się udało :P Razem było nas 15 jeźdźców. Trochę mi na początku przeszkadzało to bo on wydawał się taki mały  ;/  Po długim przygotowaniu ruszyliśmy w trasę . Pokonywaliśmy strasznie duże łąki. Sprawiało nam to problem ponieważ była wichura śnieżna ;/  Później wjechaliśmy do lasy więc było wiele lepiej .  W połowie drogi dojechaliśmy do jednego domku koło którego były dwa padoki a w każdym po 2 konie. Nagle konie zaczely galopowac i nasze się spłoszyły . Ten galop był niesamowity!!! Dojechaliśmy na zamek i jakiś idiota zaczął jeździć odśnieżaczem  i prawie spłoszył nam konie idiota ;/  Gdy wracaliśmy z koni spadły dwie osoby ;/ I pojechali do domu autem . Gdy wracaliśmy wstąpiliśmy na padok aby zostawić konie. Siodła i ogłowia  zostawiliśmy na przyczepie przypietej do traktora. Wsiedliśmy na przyczepę przykryliśmy się kocami i pojechaliśmy już do stadniny. SANTIAGO to naprawde wspaniały koń i nigdy go nie zapomnę. Rajd oczywiśćie udany :) Zdjęcia moje i santiago pojawią się już niedługo :)