Choraaa! ;(
Mimo wszystko że jestem chora to pojchałam na konie. Przyd wyjazdem odbyłam długą kłótnie z mamą ;p
Ale w końcu się zgodziła. Gdy jechałyśmy już autem do stadniny to razem z Julką zastanawiałyśmy się jakie dostaniemy konie i co będziemy robić. Wreszcie dojechałyśmy do stadniny. Pani Ania wyjątkowo miała dzisiaj z nami jazdę, ponieważ Pani Kasia wyjechała chyba na urlop. Pani Ania dała nam do wyboru Winegreta, Velveta , Nadię i Skowronka.
Ja wybrałam Velveta, Julia z która przyjechałam wzieła Nadię, Pani Danuta Winegreta a druga Julka Skowronka. Jak zawsze jechałam na przodzie. Nie wiem czemu xd. Po 15 minutach jazdy Julię zrzuciła Nadia i musiałam się zamienić koniem. Julia wzięła Velveta a ja Nadię. Na początku gdy na nią wsiadłam byłam lekko podenerwowana że jej coś odwali a tu co się okazało? Konik anioł ;p
Raz czy dwa się tam poślizgnęła w kłusie ale to nie była jej wina ponieważ było błoto. Dzisiaj była strasznie ładna pogoda. Świeciło słoneczko i było w miarę ciepło. Troszkę nie wygodnie jeździło mi się na Nadii , ponieważ miała strasznie twarde siodło takie troszke już wytarte, nie to co u Velveta. U niego było takie mięciutkie xd
Najbardziej mnie dziś denerwowały te wodze bo były takie długaśne i mi się troche plątały xd . I rozśmieszało mnie to jak np., kłusowałam już na Nadii i się szczurzyła a jak ją pochwaliłam to momentalnie była zadowolona. Z dzisiejszej jazdy jestem bardzo zadowolona chociaż nie galopowałam bo było ślisko. Ale stwierdziłam że Nadia najbardziej pasuje do mnie z tej stajni ;)
A teraz zdjęcia Wempura ( to ten w żółtym kantarze) i Nadii







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz